Promuj notkę, promuj!

Jak nie chcesz pomóc, to stul ryja

Off 49
Jak nie chcesz pomóc, to stul ryja
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jak nie chcesz pomóc, to stul ryja

Ten nie nazbyt elegancki tytuł notki odnosi się do sytuacji bardzo w Internecie rozpowszechnionej, którą spotkali chyba niemal wszyscy: oto gdzieś w blogu, portalu społecznościowym czy na forum pojawia się czyjaś prośba o pomoc – dla siebie lub kogoś innego. Reakcje czytających są dwojakie: jedni piszą „tak, tak, tu trzeba pomóc, już lecę”, inni wyrażają rozmaite wątpliwości. I wtedy pojawia się to wszechobecne zdanie: „jeżeli nie chcesz pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzaj!”
Mężczyzna zadaje cios pięścią

Fot. joschka knoblauch / pixelio.de

W tłumaczeniu na bardziej zrozumiały język oznacza to mniej więcej: stul mordę, cholerny egoisto – skoro sam jesteś skąpy / nieczuły na ludzką krzywdę / obojętny / … / – to się nie wypowiadaj!

By nie być gołosłownym, podam przykład tekstu, który mnie zainspirował (choć już wiele razy zabierałem się do napisania na ten temat). Drogi Czytelniku, proponuję Ci taką procedurę:

przeczytaj najpierw wpis na blogu „Jeśli nie chcesz pomóc, po prostu nie przeszkadzaj”,
w tymże wpisie znajduje się odnośnik do innego tekstu – kliknij, przeczytaj wpis i komentarze
…a potem wróć tu, przeczytaj resztę moich rozważań i – jeśli zechcesz – wyraź swoje zdanie. OK?

*
Szukasz pomocy w Internecie? To idź do diabła! Nie żartuję: diabeł może Ci pomóc… Niech Cię internetowe piekło pochłonie!

Gotowe? To teraz ja.

Z podobną sytuacją spotkałem się już w Sieci wiele, wiele razy. Czasem sam byłem malkontentem, wyrażającym rozmaite wątpliwości: a to, że się komuś samemu nie chce poszukać (gdy była to prośba o adresy stron/firm etc.), a to, że pachnie naciągactwem (rozmaite prośby o pomoc finansową), a to, że ktoś idzie moim zdaniem na łatwiznę etc. Czasem obserwowałem cudze malkontenctwo i cudze wątpliwości. Z czasem natomiast nauczyłem się, że jeśli mam wątpliwości, to lepiej dla mnie, żebym milczał, bo „dobre dusze” (także te, które same palcem w bucie nie kiwną, by pomóc) rozjadą mnie jak walec drogowy, resztki zbiorą do wiadra i rzucą szczurom na pożarcie.

Lecz mimo to, moim zdaniem ludzie, którzy w danej sytuacji nie chcą pomóc lub wątpią w sens albo uczciwość danego apelu, mają prawo się wypowiedzieć tak samo jak ci, którzy są „za”. Pisząc ten tekst zdaję sobie sprawę, że w ew. komentarzach mogą się pojawić, a nawet przeważyć opinie Czytelników, którzy się w tym miejscu ze mną nie zgodzą. Bo tak to już w Internecie jest: każdy wpis, który można skomentować lub na który można odpowiedzieć, będzie miał swoich zwolenników, ale i przeciwników. Kto nie ma odwagi stawić czoła mówiącym „nie”, chyba nie powinien się w ogóle odzywać…

Blog, do którego Cię, Czytelniku, na chwilę odesłałem, ma charakter sportowy. Jego Autorka zapewne zajrzy tu, bo zobaczy wejścia z mojej notki. Chciałbym Ją zatem zapytać, używając sportowych okoliczności: czy wyobraża sobie np. mecz piłkarski, na którym grę obserwują kibice gospodarzy i kibice gości, ale dopingować, krzyczeć i śpiewać wolno tylko tym pierwszym albo tylko tym drugim?

Oczywiście może ktoś powiedzieć, że gdy idzie o „szlachetną sprawę”, to nie ma dyskusji: racja jest tylko po jednej stronie. Nie jestem tego taki całkiem pewien. Ale przede wszystkim: każdy człowiek ma prawo do wątpliwości lub co najmniej niepewności co do tego, czy dana sprawa jest aby rzeczywiście słuszna, szlachetna i bez najmniejszej skazy. I wydaje mi się też, że jesteśmy – przynajmniej w zasadzie, bo nie do końca – ludźmi wolnymi, a więc takimi, którzy w granicach prawa mogą bez ograniczeń artykułować swoje przekonania i poglądy. Także wtedy, gdy te poglądy komuś, może nawet: większości, nie odpowiadają.

Nie chcę się wypowiadać na temat konkretnego przypadku p. Pełki, bo nie o jego jednostkową sprawę mi chodzi, lecz o wolność przekonań i prawo do ich wyrażania. Zarówno dla tych, co są za pomocą, jak i dla jej przeciwników.

A Ty, Czytelniku? Co o tym sądzisz? Czy ktoś, kto nie chce w jakiejś sprawie pomóc, powinien zamilknąć, czy też może wypowiedzieć swoje zdanie?

About the author / 

admin

Menu:

Losowe artykuły:

  • Jak zostać celebrytką – blogerką lifestyle’ową (2)

    Jak zostać celebrytką – blogerką lifestyle’ową (2) W dzisiejszym odcinku naszego drogowskazu do kariery zastanowimy się, jakie predyspozycje, poza płcią i urodą, powinna posiadać kandydatka na gwiazdę polskiego blogowego lifestyle’u. Tym razem wiadomości będą dobre, bo kryteriów do spełnienia jest niewiele. Nadajesz się? Kobieta z bannerem „dawać gifty!!!” Fot. FreeDigitalPhotos.net 1. Twoje poglądy Pierwsza i…

  • Kiedy burczy mikrofon: ratunek za trzy dychy

    Kiedy burczy mikrofon: ratunek za trzy dychy Wspominałem już na pewno, że nie byłem, nie jestem ani nigdy nie będę ekspertem od hardware. Tym bardziej, jeśli uda mi się rozwiązać jakiś problem bez wzywania „machera”, cieszę się jak dziecko. No, to czemu by nie pochwalić się w blogu, zwłaszcza, że to proste rozwiązanie może się…